Dodałem opis niedzielnej wycieczki. Niby słoneczko, niby w mieście śniegu brak. Ale mimo wszystko kwalifikuje się ona jeszcze do wycieczek zimowych, i w tej sekcji ją znajdziecie.
Poza tym Międzynarodowy Dzień Kobiet się zbliża. Może się mylę, ale za zdrowie Pań alkoholu w Kirgistanie powinno zejść tyle co w Juwenalia albo Boże Narodzenie. Swoje trzy setki też dołożę. Od jutra mają zacząć miasto stroić na tą okazję, mają być wystawy, koncerty i inne atrakcje kulturalno-muzyczne. A jak przygotowania w Polsce?
marzec 5, 2008 at 1:25 pm
Jeeeeps - poleciał grad kamieni ;)
Ledwie Marlenka się pojawiła w kraju biało-czerwonych buraków, a już wypomina chwile słabości i poryw romantycznego serca;) i to w dniu moich imienin! A gospodarz bloga, zamiast wycinać mieczem i żelazem takie niepochlebne opinie na mój temat, to wtóruje jeszcze w tym oszczerczym ciskaniu kalumni. Podłość, marność i smród cebulu - czyli, nomen omen, polskie piekiełko ;)
A co do preparacji do dnia kobiet. To właśnie kończymy szyć stroje ludowe, ostatnie cekiny dz trzewików butaprenem doklejamy, pieśni ćwiczymy po 16, żeby ósmengo marca wystąpić w recitalu dla naszych kochanych firmowych Pań. Oczywiście bukiet czerwonych goździków już zamówiony, no i wódeczki nie zabraknie.
Niech się święci pierwszy maj… tzn. ósmy marca.
marzec 6, 2008 at 11:31 pm
Panowie, czas ustawić się w kolejce po rajstopy!
hehe, swoją droga zgupiałam, bo się dowiedziałam ,ze w pracy będzie bibka firmowa z okazji Dnia Kobiet. Potem mi wytłumaczono, że o Dzień Kobiet w tym wszystkim najmniej chodzi.
Bo “każda okazja, by wypić piwo, albo dziesięć piw, jest dobra” - tak mi powiedziano. A więc niech żyje Dzień Kobiet.
marzec 7, 2008 at 2:44 pm
@adrian: To były kamienie przyjaźni! Z nieskrywaną przyjemnością stanął bym w Twojej obronie, szablą i płaszczem na prawo, i na lewo, i z innych stron świata także, wrogów wycinał. Ale są pewne granice. Pewnych zachowań nie w sposób bronić. Tworzenie przyszłych kandydatów do nagrody Darwina, nawet jeśli w naszym mniemaniu z miłością naszego życia, nie może zdobyć ogólnospołecznego poparcia.
@sybi: nie wiem jakiego rodzaju płeć męska stanowi Twoich współpracowników, ale chciałbym przypomnieć, że mężczyźni piją wódkę. Zwłaszcza w Dzień Kobiet. Jest pewna spuścizna po PRL’u którą należy uszanować. Śpiewano swego czasu: “Za zdrowie Pań, Panowie”, i jakby to wyglądało, gdyby toasty piwem wznoszono, butelkowym. Albo nie daj Bóg, winem. Toć już lepiej nalewką chyba, bardziej naturalnie by było. Widzisz Sybi, młoda jeszcze jesteś, niedoświadczona, i dwa razy dałaś się oszukać. Pierwszy raz gdy powiedziano Ci, że świętować Dzień Kobiet będziecie, a okazało się to być zwykłą najebką. Drugi raz, gdy zostałaś poinformowana, że jest to okazja do wypicia pewnej ilości piwa, a tak naprawdę wódkę będą chlać. Oby po raz trzeci Cię nie oszukano, oby nie okazało się że na stole soki wieloowocowe się pojawiły i jedna połówka na całą redakcję, oby nie okazało się że mężczyzn u Was w redakcji nie ma.
Niech żyją Kobiety!
marzec 10, 2008 at 12:10 przed południem
Dawidku! Niby potrafisz wydedukować tak wiele z prostego komentarza, a tak błądzisz. Tu życie jest proste, nie to samo co w Ameryce południowej (wiem z seriali).
A zatem: widzisz, to smutne, ale w mojej redakcji Dzień Kobiet opijały same baby. Dlatego o piwach była mowa.Jak się spotka osiem bab, to raczej nie nie piją wódki…Szkoda.
Przy okazji pochwalę się: strzelałam dziś! Świętowałyśmy dzień kobiet u bractwa kurkowego i walczyłyśmy o tytuł damy strzelców! Do jabłek miałyśmy strzelać. Ubiegając Twe pytanie: raz trafiłam (ale wtedy jabłko było baaardzo blisko). Nie zostałam damą strzelców. Co gorsza - jestem na antybiotykach i nie piłam (właśnie piwa), a było za darmo! Zatem z niecierpliwością czekam na kolejny dzień Kobiet…
Do Adriana: zadanie domowe chłopcze masz odrobić:) Jakie? Dowiedz się, co to jest klin w rajstopach i dlaczego nie każdej kobiecie życzy się rajstop z klinem :)
Pzdr
marzec 10, 2008 at 1:59 pm
Ależ oczywiście, że wziąłem pod uwagę możliwość braku mężczyzn w Waszej redakcji. Odrzuciłem ją jednak w przedbiegach, gdyż wyprawianie Dnia Kobiet przez kobiety, to jakby babcia sama sobie laurkę na Dzień Babci robiła a Jezus sam kutię na Boże Narodzenie przyrządził. W świętach zazwyczaj jest tak, że jest strona świętująca i jest przygotowująca. Jest ten kto święci, i kogo święcą. Smutno jeżeli u Was połączyły się te strony w jedną.
Jestem ciekaw, z czego strzelałyście?
marzec 10, 2008 at 2:04 pm
Przyznaję, nie wiem czym jest klin w rajstopach, ale przez proste rozumowanie per analogiam, doszedłem do wniosku, że skoro istnieją rajstopy z klinem i bez, to z klinem są wersją “lepszą” - mają dodatkowy bajer, podobnie jak czekolada zwykła i czekolada z bakaliami.
A dlaczego każdej kobiecie nie życzyć klina? Jak dla mnie nie ma przeciwskazań.
Niech mają, jak się da,to nawet z dwoma klinami!
Pozdr