Dodałem opis wycieczki do Kegeti, galeria również dodana. Jest tam również trochę głupot myślowych które rozpoczynają powolne przygotowania do powrotu. Niedługo Wielkanoc, czas refleksji, podsumowań i temu podobnych, więc i mi się udzieliło. Niedługo wrzucę ogólny kosztorys mojej naukowo-relaksacyjnej wycieczki.
Pozdrawiam
Jako osoba, która codziennie musi coś pisać przypominam autorowi bloga, że w życiu (i w pracy) liczy sie aktualność, newsowość nawet. A na Twoje wpisy Piekło czeka parę osób, które codziennie/kilka razy dziennie, wchodzą na tę stronę i podbijają Ci tam jakieś statystyki. Czekamy na wieści!
Buziaki-śliniaki :)
Dobrze, dobrze. Już będę się skupiał na newsach. Ale wiesz Sybi, czasami bywa tak, że nic się nie dzieje, lub się dzieje, ale nie wydaje się to być wartym opisania. Wczoraj zakończył się długi weekend, więc jego opis znajdzie się niedługo na blogu. Pozdrawiam, i szczerze przepraszam za nieaktualność:)
e, nie ma za co przepraszać ;)
(kurde, kiedyś mi jebniesz)
Ej, Walczykowska, nie ściemniaj, że codziennie coś piszesz, bo ostatni Twój wpis w “Pomorskiej” jest z 18 kwietnia, leniuchu ;)
A poza tym, miałaś się odezwać i zabrać mnie nad jezioro, gdy byłem ostatnio w Thorn. Nieładnie, nieładnie.
Ale apel słuszny, pisz, Piekło, bo w ryj ;)
Napisałem mniej więcej co podczas majówki robiłem. A z pisaniem było ciężko… Kirgistan jest krajem muzułmańskim, lecz czym cieplej, tym bardziej widać, że stroje obowiązują tu trochę inne niż w Iranie, a raczej wydaje się że nie obowiązują. Czasami więc trudno wstać z ławki na bulwarze i napisać coś, cokolwiek.
Gahbler! Nie ściemniaj łajzo jedna, bo Ci proponowałam wyjazd nad jezioro a Ty się impreza urodzinową zasłaniałeś!
A Dawidek – no cóż, Twa wymówka (że coraz więcej ciał widać) chociaż jest sensowna ;)
Buziaki i w końcu przyjedźcie do Torunia (wszyscy) i chodźmy do Tratwy!
No właśnie Gahbler, nie ściemniaj bo w ryj. Lepiej napisz jak przygotowania do powrotu na łono UMK trwają.
A jeśli sprawa się Sybi tyczy, to oczywiście że tylko same dobre wymówki mam. Poza tym już niedługo wszyscy wrócimy. Jeszcze dwa miesiące.
No i muszę wam podziękować, dziś zerknąłem na licznik, i od początku wyjazdu nabiło mi 10000 odwiedzin:) Trzeba to opić:)